Zmarł Czesław Marchaj

21. lipca zmarł Czesław Marchaj. 

Kiedy w 2000 roku wydaliśmy „Teorię żeglowania”, zaprosiliśmy Czesława Marchaja mieszkającego wtedy we Francji, na targi „Wiatr i Woda”, aby podpisywał czytelnikom książki. Profesor zapytał: –To oni mnie pamiętają? Pamiętali! Długa kolejka cierpliwie czekających na dedykację zaskoczyła nas wszystkich. Internet nie był jeszcze tak dostępny, informacja o pobycie na targach Profesora nie była więc powszechna. Stąd wielu przechodzących obok naszego stoiska i widzących tłum wokół autora pytało: –To jest Marchaj?! A Profesor Marchaj nie robił nic, aby rozładować kolejkę. Miał czas dla każdego pragnącego otrzymać dedykację, z każdym rozmawiał, pytał na czym i gdzie żeglują, odpowiadał na pytania. Ludzie stojący w kolejce nie niecierpliwili się. Czekali na kilka minut rozmowy z NIM. A ON po latach spędzonych za granicą, był zachłanny na Polskę, język polski i zwyczajne opowieści o życiu w Polsce.

Następną książką, jaką wydaliśmy była „Dzielność morska”. Książka nigdy wcześniej nie ukazała się po polsku, dlatego była tłumaczona z angielskiego. Kiedy Profesor otrzymał tłumaczenie skreślał całe akapity pisząc w to miejsce ołówkiem swój tekst. Zamieniał niezrozumiały naukowy wykład, na opowieść toczoną piękną polszczyzną. Jednak nigdy nie oceniał tłumaczenia, po prostu bez słowa je poprawił. Taki był. Skromny i naturalny. 

Kiedy opublikowaliśmy „Życiorys wiatrem pisany” będący wywiadem rzeką z Profesorem, książką zainteresowała się radiowa „Trójka”. Profesor był gościem audycji "Godzina prawdy" w 3. Programie Polskiego Radia. I stała się rzecz niesłychana. Audycja z jego udziałem spotkała się z największym odzewem słuchaczy tego cyklu. Doszło do tego, że jako jedyny jej uczestnik został zaproszony do ponownego w niej udziału! 

Mimo swego podeszłego wieku zadziwiał nas swoja żywotnością i nieprawdopodobną sprawnością intelektualną. W lutym 2014, gdy miał 96 lat miała miejsce taka z nim rozmowa: 
- Wiecie, przyjechałem z Francji camperem, 3000 kilometrów. 
- Jako kierowca? 
- No tak. 
- Teraz? 
- Nie, nie teraz. W październiku! 
A po chwili dodał: 
– Mam prawo jazdy angielskie i francuskie, a w Polsce powiedzieli, że mi nie mogą dać, bo mam 96 lat. No to kupiłem sobie samochód o pojemności silnika poniżej 600 cm3, bo takim można jeździć bez prawa jazdy. 

Profesor Marchaj był wybitnym naukowcem, teoretykiem żeglarstwa, ale też wielkim humanistą, szczególnie rozmiłowanym w filozofii starożytnej. Gdy opublikowaliśmy wiadomość o JEGO śmierci na facebooku, jeden z internautów przytoczył taką historię: 
„Pamiętam jak kiedyś wkradłem się na Jego wykład dla studentów politechniki. Na koniec popatrzył po sali na młodych, przyszłych inżynierów, uśmiechnął się delikatnie i powiedział spokojnie: – Chłopcy, jeśli chcecie projektować kiedyś jachty to musicie czytać więcej poezji. 

Taki właśnie pozostanie w naszej, zespołu Wydawnictwa Alma-Press, pamięci. Nieustannie zaskakujący rozległością zainteresowań, autorytet, teoretyk i gawędziarz. Profesor Czesław Marchaj, nasz WIELKI AUTOR.